sobota, 21 września 2013

Rozdział II

Rozdział II


-Van, powiedz, ty nie jesteś stąd? - Zapytała mnie Camila gdy szłyśmy do resto.
-Nie - odparłam.
-To skąd jesteś ?
-Z Hiszpanii.
-A, zawsze chciałam zwiedzić Hiszpanię - rozmarzyła się Fran.
Dalej szłyśmy w milczeniu. Cieszyłam się że je poznałam bo w starej szkole nikt mnie nie lubił...Po chwili weszłyśmy do środka baru i ujrzałam tam kilku chłopaków przy stoliku. Ku mojemu przerażeniu dziewczyny udały się w ich stronę a mi nie pozostało nic innego jak tylko pójść za nimi.
-Vanessa to jest Maxi, to Broadwey a to Andres - przedstawiła mi ich Cami.
-Cześć - powiedziałam.
-Cześć - odparli chórem chłopcy.
-Siadaj - powiedział Maxi wskazując mi wolne krzesło i zgodnie z jego wolą sobie usiadłam.
-Zapisałaś się do studia ?
-Tak.
-A od kiedy jesteś w Argentynie ? - Zagadnęła mnie Camila.
-Od wczoraj - odpowiedziałam.
-Uwaga. Ludmiła i Naty idą - powiedziała Camila spoglądając w stronę drzwi. I rzeczywiście szły dwie dziewczyny w naszą stronę.
-A to kto ? Czy to wasz nowy nabytek ? Pewnie znowu jakieś beztalencie... - powiedziała ze złośliwym uśmiechem wysoka blondynka. Słysząc to gwałtownie się podniosłam tak że aż prawie krzesło się przewaliło.
-Słuchaj ty. Nie wiem za kogo się uważasz ale mnie wkurza takie zachowanie !
-Czy ty mi coś sugerujesz ?!
-Nie, mówię jaka jesteś !! - Krzyknęłam i prawie ją szarpnęłam.
-Jeszcze tego pożałujesz ! Ludmiła odchodzi ! - powiedziała Ludmiła i razem z Naty sobie poszła. Spojrzałam po wszystkich i spostrzegłam że byli zszokowani tym co jej powiedziałam.
-Jesteś najodważniejszą osobą jaką w życiu spotkałem - powiedział Maxi patrząc na mnie z podziwem.
-Właśnie nie jestem taka odważna - powiedziałam.
-Jak to ? Nawet nie mas tremy przed jutrzejszym przesłuchaniem. Umiesz śpiewać, umiesz tańczyć...
-Właśnie nie za dobrze umiem tańczyć.
-To Maxi może cię nauczyć. W końcu jest najlepszym tancerzem w studio - powiedziała Camila szturchając go w bok.
-Mógłbyś to dla mnie zrobić ?
-Jasne. Napisz mi swój numer a ja potem wyślę ci adres - powiedział Maxi podając mi swoją komórkę. Wzięłam ją i szybko wpisałam swój numer.
-Ja już muszę lecieć. Pa. - powiedziałam i ruszyłam w stronę drzwi.
-Pa - odparli pozostali chórem.

III rozdział dodam może jeszcze dzisiaj ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz